OPASKA SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ

JÓZEF POZNAŃSKI 1936 - 2020

Wojciech Linowski

   Po długiej chorobie, 9 sierpnia 2020 r. zmarł w wieku 84 lat Józef Poznański, oddany działacz podziemnej Solidarności Walczącej. Pożegnaliśmy Go modlitwą w kościele parafialnym Św. Jerzego u Ojców Oblatów we Wrocławiu przy ulicy Wejherowskiej. Cmentarz na Skowroniej Górze stał się miejscem Jego wiecznego spoczynku. Do Wrocławia przywędrował z pięknej karkonoskiej miejscowości Wysoka Łąka, gdzie po zawirowaniach wojennych mieszkał z rodzicami i z rodzeństwem. Pokonując przeciwności tamtego czasu – czynna służba wojskowa, zdobycie matury, zaliczenie dwóch lat warszawskiej SGPiS, zamieszkał we Wrocławiu w 1969 roku. Założył rodzinę. Pracował aż do emerytury w kilku zakładach pracy, pełniąc obowiązki etatowego ekonomisty. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, zaangażował się niezwłocznie w działalność podziemną RKS. W mieszkaniu Józefa i Marii przy ul. Kwiskiej pojawiały się różne osoby z podziemia solidarnościowego. Piwnica stała się magazynem sprzętu drukarskiego, prasy, znaczków i książek drugiego obiegu.

    W czerwcu 1982 roku zaczęły się tu tajne spotkania działaczy Solidarności Walczącej z ich szefem. Takie spotkania i przebywanie Kornela Morawieckiego trwało z przerwami do 1989 roku. Potwierdza to pani Hanna Lukowska-Karniej, członek Rady Solidarności Walczącej i uzupełnia – w tym domu ukrywali się różni działacze od pierwszych dni stanu wojennego, np. ścigany listem gończym Marek Dubiłowicz, ps. Artur. Tutaj był też pierwszy kontakt na Gdynię – Gdańsk. Żona Józefa, Maria, była aniołem stróżem działalności konspiracyjnej w ich mieszkaniu, sąsiadującym, jak się potem okazało, z domem Barbary Labudy. Była jeszcze druga płaszczyzna działalności Józefa. Rozwoził “maluchem” prasę podziemną, przewoził z miejsca na miejsce osoby zakonspirowane, organizował paliwo dla innych kierowców obsługujących podziemie, dowoził je w umówione miejsce i nieustająco wymieniał puste kanistry na pełne. Punktem wymiany kanistrów była pracownia rzeźbiarska jego siostry Alfredy Poznańskiej przy ul. Łukasiewicza 13. Współpracował przede wszystkim nierozłącznie ze swoim bratem Andrzejem. Obaj robili to samo i nie mieli przed sobą tajemnic. Siostra Alfreda była jego duchowym autorytetem, z siostrą Wandą Linowską (członkiem SW) spotykał się przy okazji uroczystości rodzinnych i nigdy nie wspominał czym się zajmuje.

    Dzięki kierującej różnymi sprawami podziemia Hannie Łukowskiej-Karniej poznawał coraz więcej ludzi Solidarności Walczącej. Osoby najściślej współpracujące z Kornelem Morawieckim, z którymi kontaktował się Józef, to Alicja Kopeć, Marianna Żabińska, Zofia Maciejewska, Monika Jaroszewska, Małgorzata Mijal, Maria Białowolska, Marek Dubiłowicz, Zofia Olichwier, Waldemar Imieliński. Pracował rzetelnie i ofiarnie. Mógł być wzywany do akcji o każdej porze dnia i nocy. Zdarzało się, że o coś się wadził, był niezwykle precyzyjny, pewnie dlatego. Dużo szczęścia mieli oboje z żoną. Nigdy ich “esbecja” nie przyłapała. Dlatego w IPN nie ma o nich żadnych notatek. W tej działalności posługiwał się swoim ulubionym pseudonimem ZIZIA, tak jak w dzieciństwie nazwał go młodszy brat. Miał też drugi pseudonim “Krystyna”. Z wieloma osobami z konspiracji pozostał w przyjaźni do końca życia. W ich pamięci zostanie też ZIZIA.  W czerwcu 2017 roku Józef Poznański został uhonorowany przez Kornela Morawieckiego Krzyżem Solidarności Walczącej. Zdrowie już mu nie dopisywało Krzyż w jego imieniu odebrała żona Maria.

Przewiń do góry