WROCŁAWSKIE RODZINY WYKLĘTE

Krzysztof Kunert

Słowo wstępne

    „Wolność” to jedno z największych słów ludzkości. To jest coś, co nas, ludzi, bardzo charakteryzuje. Wolność to jest wybór. Jak wybierzesz lepiej, to istniejesz, jak wybierzesz gorzej, to nie istniejesz. Więc jest to bardzo głęboka wartość, dar, który – jak mówił nasz święty papież z Polski – jest nie tylko dany, ale i zadany. Bo gdy jest absolutyzowana, gdy jest sama dla siebie, zaczyna być błędem. Dlatego musi być uzupełniona. Na poziomie osobowym jest nią wielka dewiza miłości bliźniego, którą przekazał nam Pan Jezus, a na poziomie społecznym to właśnie solidarność między ludźmi.

„Polska” i „wolność” – te słowa bardzo pasują do siebie.

   Nizina Środkowoeuropejska, na której mieszkamy, która jest od tysiącleci dla plemion słowiańskich domem, to jest bardzo niebezpieczny i trudny obszar. I na tym obszarze udało nam się stworzyć państwowość, przyjąć wysoki poziom kultury, który prezentuje chrześcijaństwo. To dawało solidne podstawy, pozwalało się jednoczyć, wiele razy nas ratowało. Jednak bez umiłowania wolności na nic to wszystko, zostalibyśmy podbici i zdominowani przez inne narody, to zresztą groźba, która stale nam towarzyszy. Dlatego staliśmy się narodem dumnym, buntowniczym, ciągle dążącym do wolności. To jest taki paradoks. Poświęcaliśmy życie, ale w dużym stopniu dzięki temu jesteśmy.

    Sto lat temu obroniliśmy polskość, a przy okazji obroniliśmy część Europy przed hordami bolszewickimi. To także było nasze umiłowanie wolności. Później, mimo że stanęliśmy przed wielką groźbą unicestwienia, wciąż biliśmy się o wolność. Przecież Niemcy, choć przegrywali wojnę, w Warszawie niszczyli dom po domu, chcieli nas wymazać z mapy świata. A po wojnie przez kolejne lata i zrywy nadal o nią walczyliśmy. Od Żołnierzy Wyklętych po „Solidarność”. Także Solidarność Walczącą, której byłem jednym z założycieli. Mimo zniewolenia przez Sowietów stworzyliśmy wielki ruch społeczny i pomogliśmy rozpaść się potężnemu imperium ze Wschodu – zakłamanemu co do projektu i zbrodniczemu co do praktyki. Udało nam się. To były wielkie i potrzebne sprawy, choć cena tych pokoleń, które płaciły za wolność przed nami, była bez porównania większa niż nasza.

 

    Czy dojrzeliśmy do wolności? Nie mam wątpliwości. Myślę, że dojrzeliśmy nawet lepiej niż inne nacje. Bo co zrobili ze swoją wolnością Niemcy, którzy ubóstwiali Hitlera, albo co zrobili ze swoją wolnością Rosjanie, którzy chcieli wprowadzić na świecie komunizm. Pod tym względem nie mamy sobie właściwie nic do zarzucenia. Powiedziałbym, że zrobiliśmy z niej dobry użytek.

Dlatego ja bym nie narzekał na tę polską wolność.

Trochę więcej zgody i pójdziemy do przodu. 

Wywalczymy jeszcze więcej wolności.

Kornel Morawiecki

Przewiń do góry