OŚWIADCZENIE W SPRAWIE SŁÓW BOGDANA LISA

Podczas konferencji prasowej w dniu 21 VI 2020 zorganizowanej przed bramą stoczni nr 2 w Gdańsku z udziałem prezydentów Gdańska i Sopotu oraz byłych opozycyjnych działaczy, Przewodniczący Rady Europejskiego Centrum Solidarności Bogdan Lis odnosząc się do wizyty premiera Mateusza Morawieckiego powiedział między innymi, że „w czasie stanu wojennego Kornel Morawiecki także dzielił Polaków i Solidarność”. Słowa te są kłamstwem, a jako dotyczące zmarłego niedawno członka Rady, której przewodniczy Bogdan Lis, kłamstwem wyjątkowo niegodnym.

Przypomnijmy, że w 1982 roku w łonie podziemnej Solidarności panowały zasadnicze różnice zdań, co do tego jak należy walczyć z komunistycznym reżimem. Założona przez Kornela Morawieckiego w 1982 r. organizacja Solidarność Walcząca uznawała, że po wprowadzeniu stanu wojennego nie można już więcej negocjować z komunistami i należy podjąć walkę o odzyskanie niepodległości. Solidarność Walcząca była drugą co do wielkości strukturą podziemną w Polsce lat 80. My nie porzuciliśmy ideałów sierpniowej Solidarności. My je realizowaliśmy rozumiejąc je mocniej i bardziej dosłownie. Większość z naszych działaczy nie tylko współpracowała z podziemnymi strukturami związkowej Solidarności, ale w drugiej połowie lat osiemdziesiątych wręcz podtrzymywała ich istnienie. 

W zgodzie z własnymi poglądami Kornel Morawiecki i członkowie jego organizacji krytykowali później Okrągły Stół i zawieranie ugody z komunistami. Czynili to w ramach wolności słowa i poglądów. Dzielenie Polaków rozpoczęli ci, którzy (jak to zgrabnie ujął W. Czarzasty) “dogadali” się z komunistami. To na początku lat 90-tych zaczęło się (we współpracy z postkomunistami) wycinanie w mediach niewygodnych poglądów, spychanie inaczej myślących na margines i przypominające najgorsze tradycje komunistyczne, wymazywanie Solidarności Walczącej i Kornela Morawieckiego z historii.  

Śp. Kornel Morawiecki, mimo swoich zdecydowanych i radykalnych poglądów jeśli chodzi o wolność i niepodległość Polski, zawsze szukał porozumienia ponad podziałami z ludźmi inaczej myślącymi — jedynym warunkiem była troska o wspólne dobro Polski. Dobitnie o tym świadczą ostatnie lata jego działalności politycznej. Oczekujemy od Pana Bogdana Lisa uznania swego błędu i stosownych przeprosin. Da nam to możliwość wspólnego obchodzenia zbliżającej się radosnej 40 rocznicy powstania NSZZ “Solidarność” — naszej wspólnej historii i wspólnych korzeni.

prof. dr hab. Andrzej Kisielewicz
Rzecznik Stowarzyszenia Solidarność Walcząca

Przewiń do góry